niedziela, 25 marca 2012

Black Devil...

To trochę głupie, ale od środy wciąż próbuję zrozumieć jak można zakochać się w osobie, której się prawie nie zna...

Niby racja... Przekonałam się o tym nieraz... Ale teraz chyba czas na jakieś decyzje... Nie mogę zawsze robić wszystkiego pod wpływem impulsu. Już powoli zaczyna mnie to niszczyć. Ponoszę konsekwencję tego w co się bawiłam... I wbrew moim oczekiwaniom nie cierpią inni tylko ja. Znów. Oczywiście nikt nic nie wie. Po co mają wiedzieć, że byli jedynie pionkami w grze, która zaczyna wymykać mi się z kontroli... 


Kochanie, wiedziałam, że tylko udajesz...
Wiesz, nie jest mi już nawet żal...



Aj, bądź z siebie zadowolony. Nie kocham, nie mówię prawdy, nie jestem już taka jak kiedyś...
Moje oczy zdradzają wszystko, ON to widzi, czemu jesteś taka smutna?

Czasem faktycznie lepiej być samotnym...
Przynajmniej nikt Cię nie skrzywdzi...



Hm, więc z dniem 26 marca wprowadzam w swoim życiu i stylu pewne zmiany...
stare glany + skóra po ojcu <3

Czekam na maaaaj! ^^ Znowu do Ucha! :D

Ok, ok. Postaram się wytrzymać. ^^

wtorek, 20 marca 2012

Koniec prawie zawsze jest początkiem...

Nadal chodzi mi po głowie ta piosenka... Geniusz, czysty, prawdziwy geniusz. Towar Made in Poland. <3 ^^

[ Hunter, 18.o3.12r. <3]

Jestem wolna, wolna, wolna. Lubię to słowo. Zajebiście brzmi w tej ciszy. 

 
Biorę się za siebie. Kur.wa, mam gdzieś opinie innych. Nagły przypływ radości i nadziei, że może być lepiej... : )



poniedziałek, 19 marca 2012

Każdy wie, że żyje...

Witaj Moje Kochane Życie.
Nie wiem czemu zwlekałeś tak długo, aby nauczyć mnie jednej rzeczy, Drogi Losie... Czemu tak długo musiałam szukać czegoś co miałam pod nosem? Najciemniej jest podobno pod latarnią... Może dlatego tego nie widziałam. Otóż przez miesiąc nauczyłam się czegoś co pozwala mi jakoś funkcjonować... I pomyśleć, że pokazała mi to zupełnie obca dla mnie osoba. Nie jestem jak inni, trudno przypasować mnie do tłumu. Mam oryginalne podejście do życia i spraw. I mam też coś czego niektórzy mogą mi tylko pozazdrościć... Zero troski o drugiego człowieka, miłość? Miłość to coś co istnieje w bajkach i u innych ludzi. Dla mnie jest to po prostu słowo. Nigdy nie będę kochać i nie chcę żeby ktoś mnie kochał. Nie, to nie chwilowe stwierdzenie. To czysta zasada. To co robię to zabawa... Inni mają uczucia? Trudno. NIKT nie widział co kiedyś czułam.

KONIEC ZABAWY. 
Pier.olę ludzi, którzy mają mnie w poważaniu. Przecież nie będę dołowała się z ich powodu, osób które przymilają dupę gdy tylko czegoś chcą... 


Tak, może i jestem pełna buntu, ale mam powody. Możesz nazwać mnie egoistką, nazywaj mnie jak chcesz... Nie przejmuję się Twoją opinią. 


Dym, dym, dym... Kocham Go, dzięki, że przypomniałeś mi jego smak.
Zajebiście, dwie godziny całkowitego oderwania od zwykłego życia... Przykro mi mamo, dużo nie brakuje mi do osiągnięcia swojego ideału.
Napój Bogów, istna ambrozja... Chyba ie wyobrażam sobie doby bez niego. Pozwala na chwilę ogarnąć...
Hmm... 45 lat to niby dużo, widać jak bardzo się postarzał... Ale głos nadal zajebisty... I dystans do siebie...
Kończąc... Każdy wie, że żyje, tylko nikt nie wie po co...



Ja chyba wiem...
Żyję, żeby jak najszybciej umrzeć...

czwartek, 15 marca 2012

Pudło kluczy donikąd.

'Jeśli nie ma w życiu przypadków, po co los postawił na mojej drodze Kometę? Czy tylko jako ostrzeżenie? Myślę o jej kolekcji kluczy, wśród nich leżą też moje. Już nie pasują do żadnych drzwi. Pewnie podobnie zrobili inni, którzy zauważyli stratę. Pudło kluczy donikąd...'


'Czasami wydaje mi się, że to nie ja żyję. Wszystko, co się dzieje, jest jakby poza mną...'

sobota, 10 marca 2012

♥ I'M A FUCKING LOSER ♥

Kolejny zajebisty dzień. Oczywiście prawie cały przespałam, a co tam... Muszę jakoś odreagować. Cały czas czuję się zmęczona, nie wiem po czym.  
Gdy tylko wyda mi się, że coś mi się układa, automatycznie COŚ lub KTOŚ to psuje. I ta układanka znów rozbija się w drobny mak. Czasem brakuje mi już sił, bo znów ją składać, znowu od początku... 
Tak sobie czasem myślę... Co bym zrobiła na ich miejscu. Jak bym się zachowała i jak to wszystko by się potoczyło. Byłabym na pewno cholernie zraniona, z trudem bym komuś znów zaufała... 

 Chyba to opisuje mnie najbardziej. Nie potrafię nigdy cieszyć się z tego co mam, co zwykle niszczy szczęście i zapał drugiej osoby... Hey, wait... Co teraz zrobimy? 
Zapomnieć nie potrafię...
A nie mówiłam, że zrobię głupstwo? 
So lovely. -.-

i wish i was like you
easily amused...


Nawet nie wiesz jak bardzo brakuje mi tych zajebistych chwil. Miłość... Może i jest toksyczna, ale czasem zdarza się taka, która uratuje Ci życie... Lub jeszcze bardziej je zniszczy. 

 


Kocham go za to co zrobił... Za to, że wolał spłonąć niż się wypalić...


Może to i głupie, ale to chyba jedyny facet jakiego będę kochała na wieki wieków. ♥













czwartek, 8 marca 2012

Hey, WAIT.

Autentycznie sama pakuję się w kłopoty. Nie dla mnie jest to całe 'uczenie się na błędach'. 
<OKLASKI POPROSZĘ.>


Tak, dobrze czytasz. Tak, jestem głupia. Ale po prostu to COŚ wstrząsnęło mną tak cholernie, że... Hm, nawet ja to jakoś ograniczam, cholera jasna... Ale i tak najbardziej zdziwiło mnie to... Te słowa... Ajć. 



Trochę brakuje mi słów. Mój głos, ruchy i łzy wyglądają inaczej. Zaczęłam patrzeć na siebie z całkiem innej perspektywy. Czasem coś takiego jest przydatne...
 

Byle przeżyć.
Chcę chociaż z ciekawości zobaczyć co będzie.
Potem piękny
THE END.

 
Spróbuję być jutro szczęśliwa.

wtorek, 6 marca 2012

Everything or nothing.

Hej, kochanie, co byś zrobił gdybym Ci powiedziała, że przed chwilą wzięłam całe pudełko ketanolu i nasennych? Popiłam to wszystko resztą wódki, którą u mnie zostawiłeś... Jest cudownie, powoli kręci mi się w głowie, czuję się źle. Ale jednak znalazłam skrawek papieru i jakiś długopis, ledwo widzę, więc piszę szybko, bo nie wiem ile zostało mi czasu. Kocham Cię i nie żałuję żadnej spędzonej z Tobą chwili, ale muszę to zrobić. Wszystko pokomplikowałam, sam się przekonasz... 
Nie żegnam się, bo zawsze będę przy Tobie... Jeśli będziesz jeszcze tego chciał... 




Powoli zaczynam rozumieć co miała na myśli moja babcia kiedy powiedziała, że po przeprowadzce siostry będę czuła się trochę obco. To straszne, ale faktycznie tak jest. Dziwne uczucie. Przychodzisz do domu, idziesz do pokoju, w którym mieszkasz już szmat czasu. Ale wszystko w nim jest totalnie obce... I ta cisza. Żadnego szmeru, uciszania i tekstu 'wyłącz w końcu tego laptopa!'. Ale mimo wszystko nie tęsknię. Nie mam za kim. 

Właśnie. Podobno się zmieniłam. Przestałam martwić się ludźmi, którzy mnie skrzywdzili. Śmieję się z nich. Oni nawet tego nie widzą. Robię to delikatnie i tak, żeby się nie połapali. Nie, nie jestem wredna. Ja po prostu się bawię...

Emilia.
Emilia.
Emilia.

...

Co tu się u diabła wyczynia?!
Tak, mówię do Twojego życia.
Zrób coś.
Cokolwiek.
Byle by Ci to pomogło.
Wytrwaj w tym, mój kochany Grunge'u. 
Dasz radę.
Zawszę dawałaś. 
Dziękuję.

Gdzie jest ten głupi ketanol?...
Oto mój przepis na udane życie, którego nie będzie.