Tchórzostwo.
Nienawidzę go, ale sama trzymam je za rękę. To ono sprawia, że czuję się źle, ciut odwagi, a nie czułabym nic... Zajebiście. Zaczynam chyba wszystkich wokół okłamywać, nie chcę wyjść na ofiarę, ale właśnie tak się czuję... Rano mam ochotę zostać w łóżku, łyknąć kilka nasennych i po prostu pogrążyć się we śnie. Sen. Tego mi chyba ostatnio cholernie brakuje. Trzecia bezsenna noc robi chyba swoje. Noc to dla mnie dzień, a dzień to noc. Potem rano muszę przytrzymywać powieki, żeby przez przypadek nie zasnąć na lekcji...
Czy można dać komuś szansę wiedząc, że któraś ze stron będzie cierpiała? Naprawdę chciałabym spróbować. Ale ja chyba jestem za dziwna, za dużo straciłam i już nie potrafię. Nie potrafię kochać. Chyba to co robię to tylko strach przed samotnością.
Ale strach?
Może po prostu nie chcę nikogo zranić...
Pamiętam, że kiedyś miałam hopla na punkcie fobii. Wszystkich wypytywałam czego boją się najbardziej. Przeważały pająki, ból, ciemność, śmierć...
Nie boję się żadnego z tych. Pająki lubię, gdy tylko mam możliwość bawię się nimi i chronię przed gazetą. Ból... Ból kocham, to moje lekarstwo... Ciemność. Nikt nie zobaczy moich łez, nikt nie zobaczy moich ran... Śmierć? Przyjacielu, chodź. Czekam na Ciebie...
Teraz tak myślę... Chyba najbardziej boję się, że kogoś zranię.
Dlatego nie wiem co mam robić.
Zabawne... Ostatnio słowo 'nie wiem' chyba za często gości w moich ustach.
Cholera...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz